piątek, 29 sierpnia 2014

Tęczowy komplet z drobnicy

Czyli znowu pomyślałam o sobie ;) jakiś czas temu zamówiłam u jednej z bardzo utalentowanych blogerek kolczyki "indiańskie", które zresztą pokazywałam na blogu. Postanowiłam, że dorobię do kompletu naszyjnik - warkocz i bransoletkę szydełkowo - koralikową. Oto co z tego wyszło:



Naszyjnik i bransoletkę zrobiłam z nieregularnych zwyklaków, co zresztą widać.




a tutaj cały komplecik z kolczykami:


I jak Wam się podoba? Bo mi baaardzo, uwielbiam wszystko, co kolorowe!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Chillout'owo... czyli migawki z życia

Czyli co się u mnie ostatnio działo ;)
Bardzo lubię robić takie fotki - niby nic specjalnego, ale każda z nich przywołuje jakieś wspomnienia. Zapisują się ulotne chwile, do których nie przywiązuje się wiekszej wagi.
Let's start!


Na pierwszy ogień idą słodkości <3 no dobra, nie tylko.
1) Mm&msy od P., 2) obiadek - brązowy ryż z sosem paprykowo-pomidorowym i kotleciki z kaszy jaglanej z cebulą i porem (wzięło mnie na zdrowe!)
3) Tort chałwowo-jeżynowy dla mamy mojego mężczyzny (baaaardzo smakował, co mnei ogromnie ucieszyło!
4) Następnie śniadanko - chleb z dżemem jeżynowej mojej produkcji (bez owoców - przetarłam je przez sitko, ale na dniach chcę zrobić taki z całymi owocami)
5) Mini-cupcakes, 6) ciacho z proszku z mikrofalówki - lubię "testować" takie nowości ;)
7) lody z polewą mango z sopockiego Monciaka - bajka!
8) Tarta z samymi jeżynami - mega owocowa :) 9) no i gofery z bitą śmietaną i jeżynami.


(Niestety) bardzo krótki wypad z moim lubym na plażę w Babich Dołach. Byłam tam pierwszy raz, ale bardzo mi się podobało i na pewno będę tam waracać!


Prezenty od cioci i teściów z wakacji ;p chałwa i perfum z Grecji od cioci, czekolada i bransoletka z krzemieniem od teściów. + zestaw do robienia macaronsów... skusiłam się na niego w empiku, ale po zrobieniu macaronsów pierwszy raz stwierdzam, że zestaw jest totalnie bezużyteczny, bo lepiej robi się je bez tej małej maty i wyciskacza...


A tu... bajkowy weekend spędzony u rodzinki. Drewniana altana, miejsce na ognisko, samorobne lampiony z butelek na drzewie... a do tego ta rzeczka przy samej działce. Jest tam jakaś pozytywna energia - czułam się tam prawie, jakbym mogła latać ;)


A tu jeszcze migawki z mojego ogrodu...


Mój owczarek z labradorem kuzynki ;)



Zdjęć uzbierało się sporo, ale już dawno nie wrzucałam takiego posta. Ostatnio cały czas jestem podekscytowana - już dzisiaj wyjeżdżam z lubym do Pragi na kilka dni! Czekałam na ten wyjazd od kilku miesięcy <3
do tego przedwczoraj byłam pierwszy raz na spływie kajakowym, na początku nie mogliśmy się zgrać i płynęliśmy zygzakiem :D ale później już było ok.
No i jak się uda, to za 2 tygodnie następny spływ, tym razem będzie chyba z połowa mojej rodziny... a na ognisko zatrzymamy się u mojego wujka - tam, gdzie są te latarnie na drzewie (zdjęcia wyżej)
Także mogę uznać, że to będzie dosyć intensywna końcówka wakacji. I to lubię!
(chociaż mi do końca wakacji jeszcze trochę zostało ;))

+ na koniec zostawiam Was z jeszcze jednym, kulinarnym kolażem:


Ciacha i tort zrobione były z okazji urodzin mojego brata - niestety zauważyłam, że ostatnio w ogóle nie mam ochoty robić jakiś wymyślnych tortów - raczej przerzuciłam się na ciasta.
Niżej są kwiaty jaśminu i trawa cytrynowa - byliśmy z P. w herbaciarni, więc przy okazji postanowiłam kupić i spróbować tych "dziwadeł" :D
No i na końcu bułeczki - robiłam je z mamą pierwszy raz. Dopiero wyszły z piekarnika, więc jeszcze nie wiem, jak smakują ;) a są z bazylią i suszonymi pomidorami.

Buziaki!

piątek, 22 sierpnia 2014

Niemowlęce buciki...

Jakiś czas temu naszło mnie na zrobienie bucików :D oczywiście póki co wszystkie moje szydełkowe tworki robię przy pomocy tutoriali. (klik)
Zrobiłam najpierw 3 buciki, bo... każdy wyszedł w innym rozmiarze, haha :D
potem postanowiłam dorobić 4, żeby je jakoś sparować... przy czym 4 wyszedł najmniejszy ze wszystkich! W związku z tym byłam zmuszona zrobić 5 bucik... no i te dwa ostatnie wyszły mniej-więcej takie same :P
a oto one:


Krzywusy straszne, ale co tam! Powiedzmy, że jestem zadowolona.


A tu 3 pierwsze kapcie... :D


W tej chwili wszystkie siedzą w szafie. Może jak nadarzy się okazja to powędrują na prezent :)

Miłego dzionka, ja lecę piec ciacha ;)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Powrót do dekupażu - czyli mały recykling :)

Jak wiecie, nie pałam się dekupażem... ale od czasu do czasu coś skrobnę :) ostatnio gotując jakiś sos doszłam do wniosku, że przecież mogę wykorzystać puszki! Więc ozdobiłam 2 - po kukurydzy i pomidorach :P efekt ciekawy, a i koszty niziutkie...
Te puszki postanowiłam dać mojej cioci jako prezent.

Pierwsza:


Druga (ta mi się bardziej podoba - szczególnie motyw listu pisanego po francusku :D)


 A tak się prezentuje z innych stron:



Jak widzicie, w obu puszkach czegoś mi brakowało - dodałam więc trochę fioletowego sznurka do lawendowej, a do tej drugiej trochę koronki :)

+ dodałam jeszcze mydełko:


Wiem już na pewno, że od teraz będę odkładać wszystkie puszki i będę je ozdabiać ;)

Przypominam o moim kuchenno-przydasiowym candy: KLIK

Mój weekend był cudowny! Odwiedziliśmy rodzinkę... mają domek 3m od rzeki... coś niesamowitego! do tego ręcznie zrobione lampiony powieszone na drzewie... drewniana altana... czułam się tam magicznie! Zrobiłam trochę fotek, pokażę Wam w jakimś zbiorczym fotograficznym poście za jakiś czas ;)

Miłego dnia!

piątek, 15 sierpnia 2014

Wymianka mięta & limonka - podsumowanie

Moją parą wymiankową była Majalena - znowu ;) miałyśmy przyjemność wymieniać się rok temu przy okazji wymianki lawendowej.
Tą wymiankę mogę uznać nawet za bardziej udaną od poprzedniej! Jestem baaardzo zadowolona i z tego co wiem, moja para wymiankowa również ;)
Polecam zajrzeć do niej, tworzy w wielu technikach, jest co podziwiać!

A przechodząc do zdjęć, zacznę od moich tworków...
Magda poprosiła mnie o zrobienie sutaszowych kolczyków. Wzór wyszperała w moim archiwum.


Do tego zrobiłam wisiorek sutaszowy - jak widać, strasznie niefotogeniczny :P


Do tego naszyjnik - warkocz, które sobie ostatnio upodobałam, bo są proste do zrobienia a efekt rewelacyjny :)


I lekkie kolczyki ze sznurka satynowego...


A tu wszystko razem - do moich tworków dodałam herbatki (w tym moją ogródkową miętę), słodkości, przydasie (wełna czesankowa i drobne koraliki) oraz pomadkę ochronną o zapachu limonki :)


A teraz cudeńka, które ja otrzymałam:
Na początku zaznaczę, że ja poprosiłam o jakąś babeczkę zrobioną z takich nietypowych drobnych koralików...

Dostałam dosyć sporą babeczkę :D a do tego malutkie kolczyki, które możecie zobaczyć na zdjęciu "zbiorczym" niżej.
Do tego cudny, słodki talerzyk z babeczką <3


przywieszka z popularnych ostatnio gumeczek ;)


I komplecik kolczyki + bransoletka :)



Do tego karteczka, herbatki i czekolada do picia, naklejki (babeczki <3), serwetki (wszędzie babeczki! :D), forma na ciacha, 2 lakiery do paznokci i 3 próbki perfum z Oriflame.

A jak lakiery sie prezentują widać w jednej z poprzednich notek - co słusznie zauważyła Magda ;)
dla przypomnienia:


Wymianka była baaardzo udana, raz jeszcze dziękuję mojej parze! Do następnej ;)
Dziękuję także organizatorce wymianki :)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Łapalice, czyli o tym że w naszej okolicy też można znaleźć ciekawe miejsca...

O zamku w Łapalicach słyszałam już dosyć dawno... i mimo, że odemnie jest tam tylko 11km w jedną stronę, to było mi to jakoś nie po drodze...
ostatnio przyjechała do mnie przyjaciółka ze swoim chłopakiem, i po północy doszli do wniosku, że... pojechaliby gdzieś :D i zapytali mnie, czy są tu jakieś ciekawe miejsca...
pomyślałam więc o tym zamku, bo od dawna chciałam go zobaczyć. Możecie sobie wyobrazić, jak ogromne wrażenie wywarł na mnie ten zamek nocą! Jest on w stanie surowym, właściciel miał pozwolenie na wybudowanie domu o pow. 170m2, wybudował natomiast pałac o pow. 5000m2!
I to właśnie przez te pozwolenia zamek od ponad 20 lat stoi i niszczeje...
Za drugim razem pojechałam tam za dnia z rodzinką:


zamek posiada 12 wysokich wież, krętych schodów... praktycznie nie ma żadnych zabezpieczeń, więc trzeba bardzo uważać.




3metrowy mur naokoło...


W środku pełno graffiti, szkła, butelek i innych syfów... Straszne jest to, że ludzie tak śmiecą i nie mają szacunku do pracy innych...

Ale akurat to graffiti mnie rozbawiło:




jedno z nielicznych zabezpieczeń - szyb od windy... swoją drogą mój tata powiedział, że ten szyb był projektowany przez kogoś, kto totalnie się na tym nie znał (mój tata siedzi w tej branży, więc wie)


brama wjazdowa...




wszędzie były takie sufity...


a tu basen - głębokość na oko 4metry


Jak "odkryliśmy", można zejść schodami niżej, wokół basenu jest taki jakby tunel... niestety wszędzie niżej jest błoto i woda...


Była nawet fontanna, wielka sala balowa z chórem...


A tu zdjęcia zrobione nocą. Niebo takie nie było... było dużo ciemniej, taki efekt uzyskaliśmy dzięki odpowiednim ustawieniom w aparacie.
Chodziliśmy tam z latarką... nie powiem, że się nie bałam :P





Jeśli ktoś ma niedaleko do Kartuz (pod Trójmiastem), to polecam serdecznie się tam wybrać! Widzieliśmy, że kręci się tam sporo turystów.
Jak byliśmy tam to nawet odbywała się sesja ślubna :)

Co ciekawe, z tego co wyczytałam - ten zamek miał być prywatną rezydencją! W pierwotnym założeniu, bo później pojawiały się opcje, żeby np. stworzyć pensjonat... Miałby mnóstwo klientów! Zarówno z powodu swojego położenia, jak i samego wyglądu...
A tak przez nasze durne przepisy stoi i niszczeje!
O zgrozo, pojawiały się nawet informacje, że inwestor miał nakaz rozbiórki...
Zarówno ja jak i moja rodzinka jesteśmy pełni podziwu dla tego obiektu...

Gdyby ktoś był zainteresowany, odsyłam tutaj po więcej informacji apropo tego niesamowitego pałacu :)