Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyk. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 marca 2018

Sznurkowe love

W bawełnianych sznurkach zakochałam się już dawno temu. Jednak robiłam z nich tylko koszyki. Teraz przyszła pora na coś innego ;)
Do naszej kuchni wzięliśmy taborety "z drugiej ręki", więc ich góra była nieco zniszczona. Będąc w Ikei widziałam najprostsze "nakładki" za ok. 13zł, więc pomyślałam, że finansowo wyjdzie podobnie, jak zrobię sama, a efekt wizualny - o niebo lepszy. Zamówiłam więc sznurki i... do dzieła!


Widać na nich błędy, ale... są takie moje :)
Kolor mają miętowy, intensywniejszy niż na zdjęciach. Nie chciały współpracować przy kiepskim świetle ;)



Nakładki na taborety zgłaszam do wyzwania skandynawskiego w AP:

Ale aleee, żeby nie było... 
koszyki też powstały ;)
Na początku kupiliśmy do łazienki najprostszy zestaw 3ech pudełek - z czegoś a'la wiklina. 
Te pudełka miały wieczka z kulką u góry - pewnie już nie raz je widziałyście, bo są bardzo popularne.
Mnie jednak zaskoczyła ich bardzo słaba jakość, więc... dostały się królikowi, który był przeszczęśliwy mogąc je sobie rozgryzać na części pierwsze :D
ja za to zrobiłam zestaw sznurkowych pudełek, które sprawdzają się dużo lepiej, no i oczywiście - są dużo ładniejsze.


Widoczna jest różnica w kolorze pomiędzy największym a dwoma mniejszymi - wynika to z innej partii sznurków.


Potrzeba mi jeszcze było jakiejś ozdoby do salonu na ścianę...
Padło na makatkę :) znalazłam fajny kursik na Dawandzie. Spacerek do lasu po kijek, chwila zaplatania - jest i ona :)


Co prawda jest dosyć mała, a ściana jest wielka - ale trzeba przyznać, że jest wyrazista. Do tego ten kijek... wygląda to nieco rustykalnie :)
Uwielbiam na nią patrzeć!

Na szafce pod telewizorem zrobiłam sobie kącik kwiatowy - z czego dobrych kilka kwiatów kupiłam w przeciągu ostatnich 2óch tygodni, bo uznałam, że brakuje nam kwiatów. Mam tylko nadzieję, że nie umrą - nie mam zbyt dobrej ręki do kwiatów, ale przede wszystkim - mamy mało oświetlone mieszkanie i to jest coś, o co się boję.
Chcemy też kupić jakiegoś duuużego kwiata, bo mamy jeden niezagospodarowany kącik.
Może możecie polecić jakiegoś kwiata, który nie potrzebuje dużo światła?

Ależ mi wyszła długa notka :D jak nie ja ostatnio...
no to Wam jeszcze powiem, że jutro mam pierwszy dzień w nowej pracy.
W ciągu ostatniego roku skończyłam studia i właściwie dopiero zaczęłam pracować, byłam w kilku miejscach - zazwyczaj odchodziłam ze względu na warunki, kiepską umowę, niestabilność...
teraz mam już mieć umowę o pracę, w dużej firmie, a sama praca jest związana z moimi studiami - także mam nadzieję zostać tu na długo :) trzymajcie kciuki!

dość moich wywodów. Miłego popołudnia i wieczoru dla Was :)


niedziela, 20 sierpnia 2017

Sznurkowe wariacje

Cześć kochane :)
Dzisiejsze tworki powstały już daaawno, dawno temu...
Odnalazłam je w czeluściach mojego rękodzielniczego folderu ;)
Dwa spore, proste kosze w dwóch odcieniach szarości stworzyłam na wymiankę:



Można je sobie podwinąć od góry, wtedy prezentują się tak:


A poniższy koszyk z łapkami zrobiła moja mama:

Do kompletu zrobiła także śliczne podkładki na stół - zestaw był prezentem do nowego mieszkania :)

Do tego prezentu i ja dorzuciłam coś od siebie - a mianowicie tiulowe pompony :)
zakochałam się w nich i nawet planuję przyozdobić nimi salę weselną ;)

I na zakończenie posta - napis (a właściwie przepis) na ścianie w kuchni mojej cioci, dla której zrobiłyśmy z mamą koszyki, podkładki i pompony (swoją drogą - świetny patent na taką tablicę kredową)

I tym pozytywnym akcentem się żegnam - do następnego posta :)
Udanego tygodnia życzę! 

niedziela, 30 kwietnia 2017

Pastelowe koszyki

Witajcie w długi weekend ;)
mam nadzieję, że do Was też zawitało słońce!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać pastelowe koszyki, które wyszydekowałam. Różowy powędrował do przesympatycznej Pauliny, był niespodzianką i z tego co wiem, wywołał uśmiech ;)



Koszyki ze sznurka szydełkuje się szybko, a efekt wizualny - jak dla mnie - jest niesamowity :)
Szczególnie podobają mi się pastelowe wytwory, ale pokażę Wam także inne wersje ;)
Koszyczek zgłaszam na wyzwanie w KTM. Mam nadzieję, że projektantki przymkną oko na dodatek szarości. Jest bardzo delikatnie, a bez tej kokardki czegoś mi brakowało...


Pozostając w różach - do Pauliny powędrowała także delikatna bransoletka :)


I zmieniając nieco kolorystykę (ale pozostając w pastelach) - przedstawiam błękitny koszyczek nieco większy, tym razem bez "łapek":


Według mnie takie koszyczki idealnie nadają się na prezent dla... maluszka :) 
można w nie zapakować jakieś drobiazgi...
i przeznaczenie różowego koszyka właśnie takie było ;)
Niebieski czeka na swoją kolej.

Kochane, życzę Wam dużo słońca i ciepełka, ja lecę się pakować!

sobota, 18 lutego 2017

Podaj dalej - podsumowanie

Kochane moje, bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa, radość i gratulacje! :*
Czytając te wszystkie komentarze unosiłam się jeszcze wyżej nad ziemię :)

Z racji wczorajszego dnia kota, dzisiaj będzie częściowo kocio ;)
a chodzi o podaj dalej, które ogłosiłam u siebie dosyć dawno, bo we wrześniu. Na podstawie wskazówek wysłałam do dziewczyn takie drobiazgi:

do kgosi powędrowały dwie filcowe podkładki pod kubeczki





oraz dwie pary kolczyków (wkrętki i wiszące):



Natomiast do Czarnego Kota powędrowała dziecięca podusia (moja pierwsza styczność z maszyną i powiem szczerze, że wyszło ładnie i jestem z niej bardzo zadowolona ;))


Oraz zielony koszyczek zrobiony z Hooked Zpagetti
(zdjęcie dość... wiosenne - w tle kwiaty... ahh, jak bym chciała już wiosnę!)

Do każdego zestawu dorzuciłam trochę przydasi, coś słodkiego oraz herbatki, ale nie robiłam już zdjęć. Z tego co wiem, to dziewczynom upominki przypadły do gustu, co mnie bardzo cieszy :)

Udanego weekendu!

środa, 23 marca 2016

Wymianka wiosenna

Wiosnę uwielbiam, dlatego nie mogłam przegapić takiej wymianki. Organizowała ją Daria (Etoile).
Moją parą została Edyta-Sylwia.
Przygotujcie się na sporo zdjęć ;)

Oto, co dla niej przygotowałam:

Biżutki

wisior malowany farbami Pebeo

szydełkowce - pisanki

koszyczek zrobiony z Hooked Zpagetti - mój pierwszy koszyk! Nie jest idealny, ale i tak jestem zadowolona :)
edit: zapomniałam dopisać! Koszyczek wykonałam dzięki tutorialowi, który opublikowała Beva. Polecam i dziękuję!

zdekupażowany, nieco egzotyczny wazonik


i karteczka - frywolitkowy kwiat nie jest mojego autorstwa, dostałam go przy okazji zimowej wymianki dawno temu :)

Uff, połowa za nami. 
Teraz czas na drugą część, czyli paczuszkę od Edyty :)

Zdjęcie całości (dostałam mnóstwo słodkości i przydasi!)

I przepiękne tworki, które wyszły spod rąk mojej wymiankowej pary - tutaj już nieco lepsze zdjęcia, bo pogoda pozwoliła mi na małą sesję :)

Edyta tworzy cuda ze wstążek (dla mnie czarna magia!)

dostałam piękny świecznik z tulipanami (mmm, a jak pachnie...)

jajeczko

ozdoby do włosów - grzebyk, kwiatek na wsówce-kokówce, kokardka



oraz oczywiście karteczka :)

Obie z Edytą jesteśmy bardzo zadowolone z wymianki. Was moje drogie bardzo zachęcam do odwiedzenia jej bloga :)