Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

Recyklingowo, czyli puszki po raz kolejny.

Generalnie jestem raczej osobą, która nie wyrzuca różnych rzeczy, tylko chomikuje.
Szczególnie, jeśli chodzi o rękodzieło. Czyli np. jeśli jakieś wstążki z prezentów nadają się do ponownego wykorzystania, chowam je do pudełka i później wykorzystuję.
Jakiś czas temu moja przyjaciółka poprosiła mnie o jakieś drobne rzeczy na upominki za wpłacone pieniądze na rzecz fundacji zajmującej się kotami. Zrobiłam m.in. 2 puszki.




Kiedy zdecydowałam się ozdabiać puszki, machnęłam za jednym zamachem jeszcze dwie. Jedną, lawendową, dla mojej cioci- zrobiłam jej identyczną, ale bardzo spodobała się jej mamie... obiecałam, że dorobię :)
Natomiast tą mniejszą zrobiłam jako dodatek do prezentu dla przyjaciółki, bo gdy zobaczyła podobną u mnie, poprosiła mnie o zrobienie takiej dla niej.




Oprócz tego w kolejce czeka jeszcze kilka puszek - oczywiście nie jestem w stanie ozdobić wszystkich, które się zużywa, ale zaczęłam sobie odkładać tylko te, które są białe w środku. Wyglądają dużo estetyczniej.
Nazbierało mi się też kilka słoików po kawie, którą pije moja mama - tylko czekają na swoją kolej ;) ale na pewno się przydadzą.

A Wy jak podchodzicie do recyklingu? Odkładacie różne rzeczy do ponownego wykorzystania? (niekoniecznie puszki, mówię ogólnie)
czy wyrzucacie?

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Powrót do dekupażu - czyli mały recykling :)

Jak wiecie, nie pałam się dekupażem... ale od czasu do czasu coś skrobnę :) ostatnio gotując jakiś sos doszłam do wniosku, że przecież mogę wykorzystać puszki! Więc ozdobiłam 2 - po kukurydzy i pomidorach :P efekt ciekawy, a i koszty niziutkie...
Te puszki postanowiłam dać mojej cioci jako prezent.

Pierwsza:


Druga (ta mi się bardziej podoba - szczególnie motyw listu pisanego po francusku :D)


 A tak się prezentuje z innych stron:



Jak widzicie, w obu puszkach czegoś mi brakowało - dodałam więc trochę fioletowego sznurka do lawendowej, a do tej drugiej trochę koronki :)

+ dodałam jeszcze mydełko:


Wiem już na pewno, że od teraz będę odkładać wszystkie puszki i będę je ozdabiać ;)

Przypominam o moim kuchenno-przydasiowym candy: KLIK

Mój weekend był cudowny! Odwiedziliśmy rodzinkę... mają domek 3m od rzeki... coś niesamowitego! do tego ręcznie zrobione lampiony powieszone na drzewie... drewniana altana... czułam się tam magicznie! Zrobiłam trochę fotek, pokażę Wam w jakimś zbiorczym fotograficznym poście za jakiś czas ;)

Miłego dnia!