Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwetka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwetka. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 września 2014

Serwetka z liści

Czyli trochę szydełka.
Jakiś czas temu kupiłam śliczny cieniowany kordonek Kaja i nie wiedziałam, co z niego zrobić.
W końcu zdecydowałam się na zrobienie 4 liści i połączenie ich w jedną serwetkę :)
Korzystałam z tego tutka.

A oto efekt końcowy:




Niestety jakoś po drodze musiałam położyć ją na coś brudnego, bo w kilku miejscach się przybrudziła. Próbowałam to zmyć wodą i mydłem, ale nie dość, że nie zeszło, to serwetka po takim zabiegu straciła swoje usztywnienie :(

sobota, 2 sierpnia 2014

Serwetka w serca...

Zrobiłam ją już dosyć dawno, jak zaczynałam z szydełkiem :) od tamtego czasu mam "przerwę", tzn. jeśli chodzi o szydełko to robię tylko sznury szydełkowo-koralikowe.
Tak więc ta serwetka bardzo długo leżała sobie i czekała na usztywnienie... w końcu uznałam, że wypadałoby to wreszcie zrobić.


 tak się prezentuje... widać mnóstwo niedociągnięć, ale... tak w zasadzie to to jest dopiero moja 3 serwetka :P

aa, no i była robiona z tutoriala na yt :)

Kto wie, może niedługo znowu popróbuję coś poćwiczyć z szydełkiem... 

sobota, 1 marca 2014

Kawowo...

... chociaż za kawą nie przepadam ;)
jakiś czas temu zapisałam się na wymiankę kawową, moją parą została Pani Beata.
A oto śliczności, które do mnie przywędrowały:

 notes, 2 prześliczne naszyjniki z crackli, szydełkowe kolczyki, podkładki pod kubki, kawusie, przydasie no i czekolada, która nie załapała się na zdjęcie :P



A co wykonałam ja dla Pani Beaty?

 serwetkę, pudełeczko modelinowe, szydełkowo-koralikową bransoletkę, koralikowy pierścionek i mały kawowy zestawik (kolczyki + wisiorek), i zakładkę/bransoletkę z muliny. Do tego przydasie (filc), kawusie i czekolada.

Pani Beacie jeszcze raz dziękuję za wymiankę, a Pani Małgorzacie za jej organizację.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Moja pierwsza serwetka na szydełku...

Zabierałam się do niej kilka razy. Jak mi coś nie wychodziło to prułam i odkładałam...
...ale to ciągle za mną chodziło. Ze mną tak to zazwyczaj jest, że będę próbować, póki nie wyjdzie :D
no i w końcu coś tam wyszło! :)
Serwetkę robiłam na podstawie tutka z YT.
po usztywnieniu wygląda zupełnie inaczej, ale ja póki co za usztywnianie się nie biorę.



Myślę, że jak na pierwszą serwetkę, to wyszła naprawdę spoko :) oczywiście widzę błędy, jak zakończenie przy jednym listku (zamiast 6 podwójnych słupków (?) zrobiłam tylko 3), ale zauważyłam to już po skończeniu i odcięciu kordonka :P

Mam pytanko, co robicie z tym początkiem kordonka? Od którego "wszystko się zaczęło"? Po prostu odcinacie...?


Ahh, ale piękna pogoda dziś! może nawet wybiorę się na spacer... :) 
ileż ja bym dała, żeby już zima nie wróciła...