Czyli mój pierwszy taki duży haft...
Zobaczyłam go u Anielique (której z tego miejsca chciałam serdecznie podziękować za wszelką pomoc i porady!), i od razu wiedziałam, że też taki zrobię - na urodziny mojego mężczyzny, który jest fanem Realu od małego ;)
Haftować zaczęłam w walentynki (tego roku oczywiście), skończyłam dzień przed jego urodzinami, czyli 12 kwietnia (nawet odpuściłam sobie tego dnia uczelnię, bo wiedziałam, że inaczej się nie wyrobię :P)
Tak tak... haftowanie zajęło mi prawie 2 miesiące! Chociaż wiadomo, że nie haftowałam codziennie.
Jak już skończyłam i oprawiłam, to byłam dumna jak paw :)
Zobaczcie kilka zdjęć z etapu powstawania i efekt końcowy:
Tutaj porównanie koloru białego - wyhaftowane kontra jeszcze niewyhaftowane:
I wreszcie koniec! Kolory trochę przekłamane, bo zdjęcie robiłam nocą ;)
Teraz już dumni wisi u lubego na ścianie :)
Sam haft ma ok. 23x18cm.
W planach mam jeszcze wyhaftowanie pary pod tęczowym parasolem, już dla siebie. Póki co jednak odkładam to na bliżej nieokreślony czas :)
Zaczął się maj - mój ulubiony miesiąc w roku! Już nie mogę się doczekać bzów...
Mam nadzieję, że korzystacie z wolnego i miło spędzacie majówkowy czas!:)
Buziaki!