sobota, 20 października 2012

Dzisiaj pokażę Wam kilka fryzurek. Wybaczcie za jakość zdjęć, ale były robione telefonem. Fryzurki robiła moja przyjaciółka, swoją drogą potrafi naprawdę fajnie ułożyć mi włosy :) zdjęcia pochodzą jeszcze z okresu liceum, kiedy często na przerwach eksperymentowałyśmy :)




 koczek przewiązany warkoczykiem :)

widok z innej perspektywy ^

rozpuszczone, nawet fajnie się ułożyły :)

 jakiś taki dziwaczny warkocz :D

a tutaj, jak widać, warkocz robiony od góry, następnie na bok.

Jeśli chodzi o codzienne uczesanie, to w moim przypadku jest to albo zwykły warkocz na bok, albo koczek - najszybciej się robi, a włosy nie przeszkadzają - co w przypadku długich, (niestety) puszących się włosów, jest ważne.

                                        
niestety nie mam żadnego zdjęcia mojej fryzury studniówkowej w całej okazałości - jest tylko coś takiego ^^ ogólnie miałam włosy z tyłu częściowo podpięte, ale głównie miałam loczki i wpiętą różę.

Przeglądając zdjęcia natknęłam się jeszcze na taką, prostą fryzurkę:
                                               
 miałam ją na bierzmowaniu, huh, ze 4 lata temu :D zwykły kucyk, ale przewiązany włosami zamiast gumki. Moim zdaniem wygląda dużo ciekawiej :)

Lubię też zapleść włosy w dwa warkoczyki. Czasem mam wrażenie, że jestem na to za stara, ale... one tak fajnie wyglądają!:D mam włosy podatne na kręcenie, i znalazłam fajny sposób na ujarzmienie moich włosów - mianowicie po umyciu nawijam jedno pasmo (całe włosy) lub dwa (jeśli chcę 2 kitki) na palec i tak co chwilę, aż uznam, że osiągnęłam zamierzony efekt :) i u mnie taka fryzurka długo się utrzymuje :)

na zakończenie pokażę Wam, czym traktuję moje włosy :
grzebień kupiłam niedawno, szczotkę odłożyłam w kąt, bo wyrywała mi za dużo włosów. Teraz też leci ich pełno, ale podczas czesania mniej niż wcześniej.
Dałam za niego oszałamiające 7 zł. Przymierzałam się do kupna TT, ale wyczytałam,że dla kręconych i falowanych włosów może się nie sprawdzić.

Pozdrawiam ;)

niedziela, 14 października 2012

kulinarnie

brak czasu :<

dzisiaj przedstawiam Wam fajny przepis na tani, szybki i smaczny obiad, a mianowicie kurczaka po meksykańsku. Pierwszy raz robiłam go bodajże z "fixem" Knorra, a później postanowiłam zrobić bez niego.

Składniki:
puszka czerwonej fasoli
puszka kukurydzy
1 papryka czerwona
ryż
koncentrat pomidorowy, mąka
pierś z kurczaka

Najpierw kroimy kurczaka w małe kawałki, dodajemy jakąś przyprawę i smażymy. Ja użyłam jednego opakowania piersi z kurczaka, czyli około 0,5kg. Gdy kurczak się już usmaży, dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę, fasolę i kukurydzę i smażymy dalej, dodajemy paprykę słodką, ostrą i trochę majeranku ( jeśli chodzi o ilość to na oko, zależy czy ktoś lubi mocno przyprawione :) )
następnie rozrabiamy mniej więcej 2 łyżki koncentratu pomidorowego z 2 łyżkami mąki i dodajemy do tego trochę wody, żeby miało rzadszą konsystencję. Ja robiłam ostatnio z 2-óch łyżeczek koncentratu(bo nie miałam więcej xD) i 2óch łyżeczek mąki, i też wyszło dosyć :)
następnie polewamy tym całość i przykrywamy patelnię jeszcze przez chwilę smażąc :)
potem dodajemy ryż i gotowe.



wybaczcie za jakość zdjęć.


niedziela, 7 października 2012

aktualne zdjęcie włosów

Notka na szybko, wrzucam aktualne zdjęcie moich włosów :)
Pamiętam, jak jakieś 2 lata temu marzyłam o długich włosach... Potem przestałam o tym myśleć, i po długim czasie doszłam do wniosku, że o rany, wreszcie mam długie włosy :D
Ale zapuszczam dalej! cel: do pasa.
Niestety włosy rosną mi wolno, ale mam nadzieję, że dzięki włosomaniactwu trochę przyśpieszy się ten proces.
Aktualnie: pasmo kontrolne 74 cm ♥

Zdjęcie zrobione zaraz po rozpuszczeniu warkocza, dlatego włosy są takie "zbite" i falowane w taki a nie inny sposób.


Przy ostatnim myciu zrobiłam sobie maskę ze świeżego aloesu (kupiłam duuży w castoramie za niecałe 13 zł) i ... katastrofa, totalnie siano na głowie i włosy szorstkie, niemiłe w dotyku :/
No ale to było w moim stylu, jestem "w gorącej wodzie kąpana":D
no i jestem dopiero na początku mojej przygody z włosomaniactwem, więc błędów będzie jeszcze na pewno sporo.
w tej chwili siedzę z olejem rycynowym, oliwą i sokiem z cytryny na głowie:P sprawdzona już mieszanka nadająca (przynajmniej moim:P) włosom piękny blask :)

piątek, 5 października 2012

Fotograficznie.

nienawidzę jesieni, jestem jakaś dobita, a do tego NIC mi nie wychodzi.
głupi deszcz, głupia pogoda, głupia JESIEŃ!





głupie wszystko... :<