poniedziałek, 25 lutego 2013

O Jolly Jewels słów kilka.

Zapewne wiele z Was zakochało się w tym lakierze od Golden Rose ;)
niedawno przeczytałam o nim pierwszy raz. Uznałam, że muszę sobie tak sprawić. Moim typem był biały z granatowo różowymi drobinkami. Niestety nie było takiego. Wtedy spodobał mi się dziko różowy, ale postanowiłam poczekać na dostawę z nadzieją, że dowiozą ten, co chciałam.
Niestety nie:( ale był podobny. Kupiłam biały z kolorowymi drobinkami.
Ja zapłaciłam 14,90 zł, a więc sporo.

Tak prezentował się na pazurkach (wybaczcie za jakość, do dyspozycji miałam tylko cyfrówkę i słabe światło) :






Wszystko ładnie pięknie...
Nałożyłam 2 warstwy.

Pierwsza wada: po 2óch dniach zaczął odpryskiwać na końcówkach.

Ale najgorsze jest to, czego obawiałam się najbardziej. ZMYWANIE.
Następnym razem zastanowię się 3 razy, czy aby na pewno chcę ten lakier na paznokciach i zarezerwuję sobie z godzinę na zmywanie go.
A właściwie to bardziej zdrapywanie, bo głównie w ten sposób się go pozbyłam.
Bolało, no i wszędzie był ten brokat.

Co jeszcze zauważyłam? Przy zmywaniu po przyłożeniu wacika nasączonego zmywaczem schodził kolor z tych drobinek. No i oczywiście biały "podkład" też. W sumie ciekawie to wyglądało - takie duże drobinki intensywnie srebrnego brokatu, na jakąś imprezę w sam raz.

Podsumowując: jak dla mnie efekt na paznokciach daje super, i zdjęcia tego nie oddają. Ale cena odstrasza, no i zmywanie to katorga...

A teraz pokażę Wam jeszcze jak w ostatnim czasie wyglądały moje paznokcie:

na słodko:



mały powrót do lakieru pękającego:



i moje aktualne pazurki. Kolor w miarę naturalny, taki beżowy. Chciałam coś w miarę neutralnego po tym Jolly Jewels. I padło na ten. Nałożyłam 2 warstwy i jeszcze przebijają moje białe końcówki. Nie polecam.






 Miłego wieczoru ;)

piątek, 22 lutego 2013

Moje książkowe łowy, czyli wyprzedaż w Weltbildzie

Witam :)
wczoraj i dzisiaj byłam w księgarni Weltbild i kupiłam kilka książek, na które polowałam, po bardzo okazyjnych cenach.
Nie wiem czy wiecie, ale mają w Polsce zlikwidować tą sieć, w związku z czym robią meeega wyprzedaż książek.
Wczoraj byłam koło 11, było -50% na wszystkie książki (odliczając od ceny na okładce), a gdy przyszłam znowu koło 14, było już -75%.
Wczoraj kupiłam 3 książki:


"Frywolitki. Klasyczne wzory" (dla przyjaciółki) zamiast 24,90 zapłaciłam nieco ponad 6 zł
"Dziewczyna na Times Square" Paulliny Simons. Zamiast 39,90 zł zapłaciłam niecałe 10 zł ;)
Książki "zakaz seksu we wtorki" nie ma na zdjęciu, ponieważ pożyczyłam ją znajomej. Kosztowała mnie zawrotne 7,50 zł :)

Dzisiaj poszłam znowu, bo postanowiłam kupić trylogię Jeźdźca Miedzianego Paulliny Simons:


Całość (po cenach okładkowych) kosztowałaby 105,80 zł, a ja zapłaciłam za nie 26,45 zł! Czyli nawet sporo mniej, niż normalnie wyszłaby mnie tylko jedna część ;) Dodam, że są to grube książki.

Jestem baaardzo zadowolona ;) trylogię o Tatianie i Aleksandrze miałam już okazję czytać, i pokuszę się o stwierdzenie, że były to najpiękniejsze książki, które czytałam. Dlatego nie mogłam przegapić tej okazji żeby kupić je dosłownie za grosze. Jeszcze na pewno nie raz je przeczytam :) GORĄCO POLECAM, bo naprawdę warto przeczytać.

Jeśli macie gdzieś w pobliżu księgarnie Weltbild, a lubicie czytać książki - polecam się wybrać, bo można upolować świetne książki po śmiesznych cenach ;)

czwartek, 21 lutego 2013

hendmejdowo

Dzisiaj pokażę Wam, co udało mi się stworzyć w ostatnim czasie ;)









2 kołnierzyki wraz z bransoletkami i kolczykami, jeden kołnierzyk z drobnymi koralikami, opaska na oczy do spania, drewniana bransoletka w szachownicę i 2 pary tenisówek z pepe panem dziobakiem :)


moje rozdanie, w którym można wygrać moje wyroby :)  KLIK



wtorek, 19 lutego 2013

Cupcake'sy

Heeeej, dzisiaj bardziej kulinarnie ;)
walentynkowe kupkejki.






nie wiem tylko, czemu niektóre zdjęcia są dziwnie rozciągnięte...
nowy semestr się zaczął, nowe przedmioty, oj będzie ciężko :(

miłego wieczoru!

sobota, 16 lutego 2013

loki na chusteczki nawilżane

Postanowiłam spróbować tej metody ;) użyłam chusteczek Dada Natural. Przestraszyłam się, że włoski będą wyglądały na przetłuszczone, bo chusteczki mają w składzie olej. Więc wyjęłam kilkanaście chusteczek (jak się później okazało, za dużo:P) i zostawiłam żeby sobie podeschły.
Kiedy zawijałam włosy, były jeszcze trochę wilgotne.
Ładnie pachną i są miękkie, nie przeszkadzają w spaniu. Moim zdaniem są dużo lepsze od papilotów...
A teraz zdjęcia...

po zawinięciu:


zaraz po rozpuszczeniu:





 pod wieczór: trzymały się ładnie, tylko moje niesforne włosy oczywiście się spuszyły.




Ogólnie z efektu jestem bardzo zadowolona - loki trzymały się cały dzień. Pewnie też swój wkład miał tutaj fakt, że mam podatne włosy na kręcenie i tego typu zabiegi.
Na pewno jeszcze wrócę do tej metody - jest jak dla mnie duuużo lepsza i wygodniejsza niż papiloty, no i loczki u mnie dłużej się trzymają ;)
Następnym razem chyba spróbuję zawinąć włosy wyżej.



 Zapraszam wszystkich do konkursu w którym do wygrania są moje słodkie hendmejdy ;)
notka z konkursem poniżej.

i zapraszam też na inne candy:




wtorek, 12 lutego 2013

pierwsze rozdanie ;)

Cześć! Jeśli ktoś przeglądał mojego bloga to wie, że jedną z moich pasji jest rękodzieło.
Postanowiłam więc zrobić rozdanie, w którym do wygrania jest kilka rzeczy zrobionych przezemnie ;)

a więc do rzeczy:


sznurkowana bransoletka z charmsem w kształcie nutelli

 
 ramka na zdjęcie z kremem czekoladowym i innymi słodkościami


 pierścionek na drucie pamięciowym z błękitnymi perełkami

przywieszka do telefonu buteleczka z ciasteczkami.

Nie wiem, czemu zdjęcia są tak dziwnie spłaszczone... wybaczcie.

I teraz całość, a zarazem banner:



Regulamin i zasady:
1) organizatorem rozdania i sponsorem nagród jest właścicielka bloga, czyli ja. Nagrody są ręcznie wykonane przezemnie.
2)Rozdanie trwa od 12.02.2013 do 11.03.2013 do 23:59
3) Wyniki rozdania opublikuję na blogu do 4 dni od zakończenia (wyślę też maila do zwyciężczyni)
4) Na dane osoby, która wygra rozdanie, czekam 4 dni. Jeśli ich nie dostanę, losuję następną osobę.
5) Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski, w ciągu tygodnia od otrzymania adresu zwycięzcy.
6) Żeby rozdanie odbyło się, musi zgłosić się minimum 15 osób.
7) Żeby wziąć udział w konkursie, trzeba być publicznym obserwatorem mojego bloga -> 1 los
8) Jak zwiększyć swoje szanse? Jest kilka sposobów:
- umieszczenie informacji o rozdaniu w notce  +1 los
- dodanie mojego bloga do blogrolla +1 los
- umieszczenie banneru rozdania w pasku bocznym + 1 los

Wzór zgłoszenia :
1) Obserwuję jako ...
2) e-mail: ...
3) info o rozdaniu w notce: TAK (link)/NIE
4) Blogroll: TAK (link)/NIE
5) Pasek boczny: TAK (link)/NIE

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie ;) Pozdrawiam i zachęcam do udziału!

niedziela, 10 lutego 2013

80 dniowy plan zapuszczania


Cześć! Ponieważ moje włosy miały ostatnio za dużo „luzu”, postanowiłam zrobić im 80-dniową intensywną regenerację. Dlaczego 80 dni? Bo kupiłam sobie suplement, który ma 80 tabletek, więc tak będzie mi wygodniej.
Czego oczekuję? Przede wszystkim – większego przyrostu i nawilżenia włosów.
Czego będę używać?
Wcierka:
21 dni Jantar
7 dni przerwy
21 dni Jantar
7 dni przerwy
21 dni woda brzozowa
Wychodzi razem 77 dni, więc te 3 dni dam im przerwę.

Szampony – mam ich sporo, więc w miarę możliwości przy każdym myciu inny, ale najczęściej będę stosować te łagodne – Babydream, Alterra.
Odżywki ds. – głównie Garnier awokado & masło karite (chyba tak to się pisze :P), chociaż pewnie zdążę ją zużyć - wtedy kupię jakąś inną.
Odżywka bs. – Gliss Kur różowy z jedwabiem
Ochrona końcówek – jedwab CHI
Maski: Lorys z bambusem, Bingo Spa z proteinami
Oleje: z nasion bawełny, oliwa & rycynowy, łopianowy GF z czerwoną papryką, może kokosowy (chociaż zauważyłam, że moje włosy średnio go lubią) i może wreszcie odważę się na palmowy :P
Zapewne raz w tygodniu będę musiała sobie odpuścić wszelkie dobroczynne specyfiki, bo będę chodzić na basen ze szkoły i nie będę miała na to czasu.
Do tego mam zamiar stosować więcej płukanek.

Oprócz tego wewnętrznie SkrzypOptima.
Przede wszystkim – planuję być  SYSTEMATYCZNA. Ostatnio niespecjalnie mi się to udawało, ale teraz muszę! Wiosna idzie, muszę mieć piękne włoski ;)
Tak naprawdę to będę używać tylko tych kosmetyków, które mam. Nie mam w planach kupować specjalnie nowych. To, co wprowadzam nowego, to Jantar.
No i fakt, że zamierzam zrobić właśnie „zmasowaną akcję”, a nie używać każdego preparatu osobno żeby sprawdzać przyrost.
Wczoraj mama podcięła mi końcówki – ok. 2 cm.
Długość pasma kontrolnego: 13,5 cm

no i mam zamiar robić systematyczne comiesięczne aktualizacje włosów.
postaram się je robić w okolicy 8/9 dnia każdego miesiąca.
Moje dzisiejsze włosy:


po miesiącu dam znać ile urosły moje włosy.
no i niedługo będę znowu farbować, tym razem kupiłam szampon koloryzujący do 24 myć firmy Marion. Jestem ciekawa efektu, chociaż pewnie będzie mniej trwały niż farba...

No i do tego wszystkiego dodam jeszcze, że biorę się za ćwiczenia - głównie na kręgosłup i pośladki.
Mam nadzieję, że chociaż trochę uda mi się wytrwać :P


i zapraszam Was do rozdań (w najbliższym czasie planuję też zrobić rozdanie ;))

http://pinknponk.blogspot.com/2013/01/dziele-sie-czyli-pierwsze-rozdanie-na.html

                                          

http://anna-kosmetykoholiczka.blogspot.com/2013/01/konkurs-konkurs-konkurs.html

 http://minthairr.blogspot.com/2013/01/rozdanie-z-okazji-po-roku-bloga.html

poniedziałek, 4 lutego 2013

Patrykowe włoski

 Prawko zdane! wreszcie nie muszę się już z tym męczyć, bo moja psychika długo by już nie wytrzymała...

Dzisiaj przedstawię Wam włoski mojego TŻ :D

a więc...

jak zaczęliśmy być razem, miał długie włosy:

mniej więcej do ramion.

po jakimś czasie podciął, dla mnie trochę zbyt mocno, ale to było pierwsze takie bardziej "drastyczne" cięcie :P włoski odrosły, i teraz mniej więcej wyglądają tak :






na ostatnim zdjęciu są dziwnie przylizane - zazwyczaj ma je trochę rozczapierzone :D

Jak wygląda jego pielęgnacja? Póki co nie bardzo się tym interesowałam. Z tego co wiem, do września używał tylko szamponu, mył włosy raz dziennie/ ew. raz na 2 dni. I nagle włosy zaczęły mu strasznie wypadać. Kupiłam mu jantar i szampon babydream. Zrobił 2 kuracje jantarem, ale nie zauważył niczego oprócz tego, że włosy wolniej się przetłuszczały.

Myślałam, żeby przekonać go, żeby zaczął używać kozieradki, ale zniechęcił się po zapachu, który był wyczuwalny na moich włosach :P
a, i NIE czesze włosów. nigdy :D
ma ładne, lśniące włoski, tyle, że cały czas wszędzie jest ich pełno...
mimo to, uwielbiam je <3

a teraz mały bonusik - moje dzisiejsze włoski zrobione przez moją kochaną przyjaciółkę :





pierwsze 2 zdjęcia z lampą, trzecie bez. Strasznie mi się spodobał ten fryz, jest uroczy!:)

Mam jeszcze do Was pytanie... polecacie jakiś dobry krem nawilżający do twarzy, podkład i puder, które nie podkreślają suchych skórek?
Puder powoli mi się kończy, podkład planuję kupić, a na krem póki co dobry nie trafiłam :(