wtorek, 10 lutego 2015

Satynowa biżuteria

Przy naszej ostatniej wymiance z CreaDivą, Krysia wspominała, że chciałaby czarno-czerwone kolczyki satynowe... niestety wtedy nigdzie nie mogłam dostać sznurków w takich kolorach (a to przecież podstawowe kolory...)
Podczas którychś internetowych zakupów zamówiłam sznurki, i zrobiłam komplecik ;)
Kolczyki poleciały do Krysi razem z kilkoma innymi drobiazgami na Boże Narodzenie, natomiast naszyjnik i bransoletka na urodziny (do tego dołożyłam bransoletki z mrożonych agatów, ale zdjęcia już wrzucałam, więc nie będę dublować :))


Na tych zdjęciach kolory trochę przekłamane...



Miłego dzionka :) u mnie dosyć ciepło, jeszcze trochę i śnieg zniknie :)
ahh, jeszcze trochę i wiosna! Nie mogę się doczekać :)

piątek, 6 lutego 2015

Sernik tiramisu,owocowy deser... czyli co słodkiego u mnie? (cz.10)

Ja i serniki to bardzo niedobrana para.
Aż do tego sernika - pierwszy raz wyszedł mi taki ładny, wypieczony :)
pewnie to przez dodatek mascarpone.
Może od teraz będę częściej robiła serniki? ;) (nie powiem, ile miałam podejść do serników...)

Tak więc przedstawiam sernik tiramisu:





przepis tutaj. Ja dodałam jeszcze na górę bitą śmietanę i kakałko :)
oczywiście nie mogło wyjść zbyt idealnie - nie miałam masła na ciasteczkowy spód, więc byłam zmuszona użyć margaryny... następnym razem będę pilnować, żeby mieć masło w lodówce :D
no i chyba ciut za długo piekłam - ale to efekt ciągłego niedopiekania serników. Człowiek uczy się na własnych błędach, wiem co zrobię inaczej następnym razem :)

Następny deser to owocki - trochę kolorów i witamin na tą zimową pogodę :)
A dokładnie kiwi, truskawki i mango - wszystko tylko zblendowane, ew. z niewielkim dodatkiem cukru.
Na to obowiązkowo bita śmietana i skromna dekoracja :)



A na koniec takie małe "podsumowanie"...
mogłabym to nazwać moim mottem :)


wtorek, 3 lutego 2015

Inspiracje: DIY

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić różnymi DIY - pochodzą stąd oraz stąd.






















Coś Wam wpadło w oko? :)

Miłego dzionka :) ja ciągle maluję pokój, mam już dosyć tego bałaganu... mam nadzieję, że jutro skończę, potem tylko drobne poprawki...

a wczoraj dosyć spontanicznie wpadli do mnie znajomi, poszliśmy na sanki :D obrzucaliśmy się śniegiem jak małe dzieciaki, uśmialiśmy się... polecam :D

piątek, 30 stycznia 2015

Modelinowy twór

Jak zapewne zauważyłyście, już dosyć dawno przestałam tworzyć z modeliny...
uznałam, że to zbyt drogi biznes :P
Ale coś tam mi jeszcze zostało... no i postanowiłam to wykorzystać, aby ucieszyć Ewę - Hubkę słodką rameczką na urodziny :)
A ponieważ miałam białą ramkę, to odpuściłam biały silikon, bo byłby niewidoczny. Zastosowałam więc "orzechowy" ;)





Jak nie ma słońca to jest źle, jak jest za dużo to też źle... zdjęcia robiłam w bardzo słoneczny dzień i nie wyszły takie jak chciałam - było aż za dużo światła :P

Poczyniłam też karteczkę - TAK, JA :D


 nie jest powalająca, ale jak na mnie to chyba nie jest zła.

Dorzuciłam też do paczuszki garść śnieżynek :)

Ewcia pisała, że prezent jej się bardzo spodobał - co mnie baaardzo ucieszyło :)

Buziaki :)

wtorek, 27 stycznia 2015

Był sobie przepiśnik... i CIASTOMK SZPINAKOWY

Który dostałam na święta od przyjaciółki...


Słodki, prawda? ;)
W Sylwestra zrobiłam ciacho szpinakowe... bo lubię eksperymentować ;)
no i mój szanowny luby zjadł mały kawałeczek jak wyszłam po coś do innego pokoju...
Doszedł do wniosku, że ciasto jest niedobre, i czuć szpinak.
Uznałam, że to może dlatego, że ciasto dopiero wyszło z piekarnika, i nie było jeszcze gotowe.
On jednak zniechęcił się na tyle, że nie chciał już jeść gotowego ciasta:P
I dorwał się do markera... i mojego przepiśnika...

Tak więc - przedstawiam Państwu pierwszy, honorowy przepis w moim przepiśniku autorstwa Pana Pe, czyli jak zrobić "CIASTOMK SZPINAKOWY":

(a jaką miał frajdę jak go przyłapałam na pisaniu tego przepisu!)

a tu, dla przypomnienia - sprawca całego zamieszania:


Za każdym razem jak sobie przypomnę o tym przepisie, chce mi się śmiać :D

Słowem wyjaśnienia - ciasto zostało prawie całe zjedzone, został jeden kawałek. Mi osobiście smakowało, mogłam tylko dać trochę mniej śmietany.
I na pewno ciacho powtórzę :D
brat i tata nie wiedzieli, że w cieście jest szpinak. Jak im o tym powiedziałam, to uznali, że go nie czuć ;)
przepis tu -> klik

Ah, chciałam Wam jeszcze pokazać moją wypasioną dziarę:


zrobioną oczywiście przez tegoż samego artystę i oczywko, markerem.
(śmiali się ze mnie, że się nie myję! bo dziara nie chciała tak łatwo zejść)

I jak Wam się podoba? :D

niedziela, 25 stycznia 2015

Fioletowe sutaszki

Te kolczyki zrobiłam z myślą o Krysi - były częścią niespodziewanego prezentu na święta ;)
Uwielbiam podziwiać sutaszowe dzieła niektórych blogerek - szczególnie nie mogę się napatrzeć na te "wielkoformatowe" :)
ja sama jakoś nie umiem się zabrać za coś większego... może kiedyś :) 
Póki co pozostaję przy mniejszych, skromniejszych formach.



Z tego co wiem, kolczyki się Krysi bardzo spodobały - zadowolona jestem też i ja ;)

Yayayay! Jestem już po prawie wszystkich egzaminach na uczelni - został mi tylko jeden :) póki co jest super, wszystko zdane i mam już trochę luzu...
podczas ferii (pierwszy raz odkąd jestem na studiach będę miała ferie :D) mam zamiar przemalować pokój. No i oczywiście potworzyć... mam mnóstwo pomysłów do zrealizowania :)
no i książki! Specjalnie odłożyłam je żeby mnie nie kusiły podczas egzaminów :D a teraz już mogę z czystym sumieniem przysiąść i poczytać. Love it.

czwartek, 22 stycznia 2015

Recyklingowo, czyli puszki po raz kolejny.

Generalnie jestem raczej osobą, która nie wyrzuca różnych rzeczy, tylko chomikuje.
Szczególnie, jeśli chodzi o rękodzieło. Czyli np. jeśli jakieś wstążki z prezentów nadają się do ponownego wykorzystania, chowam je do pudełka i później wykorzystuję.
Jakiś czas temu moja przyjaciółka poprosiła mnie o jakieś drobne rzeczy na upominki za wpłacone pieniądze na rzecz fundacji zajmującej się kotami. Zrobiłam m.in. 2 puszki.




Kiedy zdecydowałam się ozdabiać puszki, machnęłam za jednym zamachem jeszcze dwie. Jedną, lawendową, dla mojej cioci- zrobiłam jej identyczną, ale bardzo spodobała się jej mamie... obiecałam, że dorobię :)
Natomiast tą mniejszą zrobiłam jako dodatek do prezentu dla przyjaciółki, bo gdy zobaczyła podobną u mnie, poprosiła mnie o zrobienie takiej dla niej.




Oprócz tego w kolejce czeka jeszcze kilka puszek - oczywiście nie jestem w stanie ozdobić wszystkich, które się zużywa, ale zaczęłam sobie odkładać tylko te, które są białe w środku. Wyglądają dużo estetyczniej.
Nazbierało mi się też kilka słoików po kawie, którą pije moja mama - tylko czekają na swoją kolej ;) ale na pewno się przydadzą.

A Wy jak podchodzicie do recyklingu? Odkładacie różne rzeczy do ponownego wykorzystania? (niekoniecznie puszki, mówię ogólnie)
czy wyrzucacie?