Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrapbooking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrapbooking. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 października 2015

Pierwszy ślubny album (pierwszy-w ogóle-album)

Czyli pozostajemy w ślubnej tematyce ;)
Całkiem niedawno moi rodziciele obchodzili zacną, 25 rocznicę ślubu. Już dobrych kilka miesięcy wcześniej wymyśliłam sobie, że zrobię dla nich album ze zdjęciami... Może i pomysł oklepany, ale kto im taki album zrobi, jeśli nie dzieci? To my mamy najlepszy dostęp do albumów ;)
Tak więc powolutku kompletowałam zdjęcia, zarówno te z komputera, jak i te z albumów (skanowałam). Przyszedł czas wywoływania - suma sumarum wywoływałam je 2 razy.

Może się wydawać, że zrobienie takiego albumu zajmie niewiele czasu. Nic bardziej mylnego (przynajmniej w moim przypadku...)

Zanim wszystko dobrałam tak jak mi pasowało, ponaklejałam, ozdobiłam środek to minęło mnóstwo czasu.

A oto jak się prezentuje:


Jest całkiem spory - 25x25cm

 Wykorzystałam w nim haft wykonany przez Anielique


Na tył nakleiłam tylko kartkę w kwiatki, coby nie było tak pusto i biało

W środku naklejałam po 2 zdjęcia na stronę. Najchętniej na każdą najpierw nakleiłabym ozdobną kartkę, jak ta wyżej - ale doszłam do wniosku, że zbankrutowałabym - musiałabym zamówić 22 takie kartki, a to całkiem spory wydatek. Dodawałam więc komentarze (najczęściej stempelkami/wycinankami) i tekturki.

Tutaj przykładowa strona - mówiąca o mej skromnej osobie :D
(komentarz dotyczy grzywki - nie wiem, czy dobrze to widać na zdjęciu ;))



tutaj ja z sisterką :D



W środku znalazło się sporo "głupich" zdjęć - czyt. na przykład takich z głupimi minami ;) 
ale wychodzę z założenia, że takie zdjęcia są najlepsze - po latach przeglądając je buzia sama się śmieje!
I faktycznie - jak rodzice oglądali ten album podczas imprezy, wywołał sporo śmiechu ;)

Warto było włożyć w niego tyle czasu - dla mnie jako początkującej scraperki (o ile mogę w ogóle tak siebie nazwać :o) ten album był niezłym wyzwaniem... o ile już skończyłam okładkę, to musiałam np. podoklejać zdjęcia, o jednym bardzo ważnym zapomniałam i musiałam np. jedno wyrwać i zastąpić innym... potem, właściwie na ostatni moment pisałam na pierwszej stronie dedykację - to było dla mnie dosyć męczące, bo akurat totalnie nie miałam weny :P
ale za to zrobiłam go sama, praktycznie od A do Z - dobrze jest mieć chociaż niewielkie umiejętności w tej dziedzinie :)

A jak Wam się podoba?

piątek, 27 lutego 2015

Moje pierwsze ŁADNE kartki

... a przynajmniej są ładne w moim odczuciu. Kartek do tej pory zrobiłam jak na lekarstwo, i tak naprawdę dopiero po zrobieniu tych dwóch jestem z nich naprawdę zadowolona.
Dla większości z Was pewnie są one przeciętne, ale ja jestem z siebie dumna :)
Chyba głównie dlatego, że się "przełamałam", bo do tej pory żyłam w przekonaniu, że po prostu nie mam wyobraźni do kartek.
Ale gdy Krysia w ostatniej paczuszce dorzuciła kilka kartek, pomyślałam sobie - czas zacząć działać.
Kupiłam sobie kilka papierków, które uznałam, że będą pasowały.

Kartki zrobiłam dwie, bo i dwie okazje:

50 rocznica ślubu moich dziadków


oraz narodziny mojego kuzyna :)




Sporo czasu zajęło mi zlokalizowanie sklepu, w którym można dostać tekturki do scrapbookingu - w końcu mi się udało, i to one mi się najbardziej w tych kartkach podobają :)
A w tej niebieskiej jak zauważyłyście, jest też frywolitkowy kwiatek - dostałam go od Ewy w ramach wymianki zimowej, ale o tym niebawem :)
(moim zdaniem ta frywolitka na kartce wygląda super!) Chyba muszę chwycić za szydełko i narobić trochę kwiatków, bo kto wie... może się wkręcę i będę robić więcej kartek? :)

PS. Przypominam o moim kosmetycznym rozdaniu, możecie się zgłaszać do jutra do północy - klik

Życzę wszystkim udanego, słonecznego weekendu! :)