Czyli kulinarny post na pierwszy dzień wiosny!
Nie wiem jak u Was, ale u mnie wiosny póki co nie widać.
Więc wyczarowałam ją sobie na talerzu...
... albo, jak w tym przypadku - w szklankach.
Jak wiadomo, wiosna to czas, kiedy bardzo wiele osób choruje - warto więc pomyśleć o dodatkowej porcji witamin, żeby wzmocnić odporność.
Ja od jesieni co jakiś czas robię zielone smoothie:
składniki:
-garść świeżego szpinaku
-sok wyciśnięty z 3ech pomaranczy
-2 banany
-2 kiwi
-szklanka wody
Taka porcja wystarcza na max. 5 szklanek. Wszystko ze sobą miksuję i dodaję wodę, żeby rozrzedzić smoothie.
Zamiast szpinaku możecie użyć też jarmużu (trzeba go nieco dłużej blendować), a zamiast soku z pomarańczy - sok jabłkowy.
Polecam - prawdziwa bomba witaminowa! I do tego pyszna ;)
tutaj jeszcze inspiracja, gdyby ktoś miał ochotę na inną wersję:
Przechodząc do wniosny na talerzu - od jakiegoś czasu moim podniebieniem zawładnęła rukola.
Oszalałam na punkcie tej sałatki...
wystarczy wymieszać ze sobą opakowanie rukoli, około pół słoiczka suszonych pomidorów, ząbek czosnku, opakowanie szynki szwarcwaldzkiej i dodać trochę prażonych nasion (ja używam słonecznika, dyni i sezamu)
jako dressing - oliwa + ocet balsamiczny (ja używam jabłkowego).
A na koniec... mniej zdrowy deser ;)
(ale ciągle z elementami zieleni)
czyli biała Pavlova z kiwi, miętą i białą czekoladą ;)
Pozdrawiam ciepło!





