niedziela, 20 marca 2016

Zielono mi...

Czyli kulinarny post na pierwszy dzień wiosny!
Nie wiem jak u Was, ale u  mnie wiosny póki co nie widać.
Więc wyczarowałam ją sobie na talerzu...
... albo, jak w tym przypadku - w szklankach.
Jak wiadomo, wiosna to czas, kiedy bardzo wiele osób choruje - warto więc pomyśleć o dodatkowej porcji witamin, żeby wzmocnić odporność.


Ja od jesieni co jakiś czas robię zielone smoothie:

składniki:
-garść świeżego szpinaku
-sok wyciśnięty z 3ech pomaranczy
-2 banany
-2 kiwi
-szklanka wody

Taka porcja wystarcza na max. 5 szklanek. Wszystko ze sobą miksuję i dodaję wodę, żeby  rozrzedzić smoothie.
Zamiast szpinaku możecie użyć też jarmużu (trzeba go nieco dłużej blendować), a zamiast soku z pomarańczy - sok jabłkowy.
Polecam - prawdziwa bomba witaminowa! I do tego pyszna ;)


tutaj jeszcze inspiracja, gdyby ktoś miał ochotę na inną wersję:


Przechodząc do wniosny na talerzu - od jakiegoś czasu moim podniebieniem zawładnęła rukola.
Oszalałam na punkcie tej sałatki...
wystarczy wymieszać ze sobą opakowanie rukoli, około pół słoiczka suszonych pomidorów, ząbek czosnku, opakowanie szynki szwarcwaldzkiej i dodać trochę prażonych nasion (ja używam słonecznika, dyni i sezamu)
jako dressing - oliwa + ocet balsamiczny (ja używam jabłkowego).

A na koniec... mniej zdrowy deser ;)
(ale ciągle z elementami zieleni)
czyli biała Pavlova z kiwi, miętą i białą czekoladą ;)

Pozdrawiam ciepło!

wtorek, 15 marca 2016

Słodkości (cz. 17)

Ostatnio zauważyłam u siebie brak weny jeśli chodzi o pieczenie... ale mam nadzieję, że jak tyko pojawią się sezonowe owoce, to moja wena wróci razem z nimi ;)

Czas na słodkości!
Na początek sernik creme brulee - klik
pyszny, szczególnie ta kremowa góra...

Sernik z sosem malinowym - klik
ja naładowałam go wiśniami, bo akurat musiałam zużyć ;) i w takiej wersji wyszedł przepyszny!

sernik tradycyjny z bakaliami - klik
klasyczny polski sernik z bakaliami. Mi osobiście nie przypadł do gustu, nie lubię jego serowego smaku. No i dłużej się go robi niż serniki typu amerykańskiego.
Polewa z lukru i czekolady - podwójna, dla lubego, bo zawsze się upierał przy lukrze, ja z kolei przy czekoladzie ;)

Tarta cytrynowa z bezową czapą - klik
powiedzmy, że udało mi się zrobić bezę włoską - chociaż to jeszcze nie jest to...
ta tarta będzie dobra dla osób, które lubią kwaśne smaki.

Tutaj mega szybkie ciacho - miałam bardzo mało czasu, więc po prostu upiekłam ciasto kruche, na które położyłam domowe wiśnie z syropu (1 słoik) w taki sposób, że szczelnie je zakrywały;
na wierzch położyłam bezę i zapiekłam. Bałam się, czy przypadkiem spód nie będzie zbyt suchy, ale nie był ;)

creme brulee - klik
uwielbiam!

deser kakaowy z chia - klik
o chia słyszał już pewnie każdy... ja też postanowiłam spróbować. W smaku wyszły fajne, na pewno powtórzę :)

ciasteczka z kajmakiem i czekoladą - klik

I tutaj już tylko do popatrzenia, bez przepisów:

Piernikowa zekolada  z laską cynamonu - przepisu nie podaję, bo się na nim zawiodłam.

A tutaj babeczki roboty mojej mamy i torcik na roczek mojego chrześniaka :)

A Wy co pysznego ostatnio wyczarowałyście? ;)

piątek, 4 marca 2016

Pomysł na prezent ślubny

Hej ho, dawno mnie tu nie było! I ze spuszczoną głową muszę się przyznać, że u Was na blogach też nie bywałam... (ale mam nadzieję to nadrobić)
Ostatnio bardzo dużo się wokół mnie dzieje, dlatego blog zszedł na dalszy plan.
Mimo to - tworzę sporo, jednak nie wyrabiam z robieniem zdjęć. Motywacji do tego też brak - jaka jest pogoda, każdy widzi. Aktualnie pracuję nad dość sporym (jak na mnie) krzyżykowym projektem oraz kończę moją paczkę do wymianki wiosennej - i to są w tej chwili moje priorytety. W międzyczasie trochę podekupażowałam i wreszcie nauczyłam się robić sznury tureckie :)

Dzisiaj chciałam Wam pokazać część ślubnego prezentu, który sama zrobiłam. Inspiracji szukałam w internecie.



Uwielbiam prezenty robione ręcznie, a jak są zrobione z pomysłem, to jeszcze lepiej. Dlatego postawiłam na dekupażową skrzyneczkę i wypełnienie "z humorem".
Napisy "na szczęście" oraz "na rozmnożenie" zostały przyczepione do ścianek boxów, ponieważ nie miałam jak ich przykleić na papier.

Co ja się naszukałam niektórych rzeczy... nie mogłam znaleźć takiej miniaturowej buteleczki alkoholu. Kupiłam w sklepie "na oko", ale oczywiście - zgodnie z moimi przewidywaniami - okazała się za duża. Będąc u mojego chrzestnego przez przypadek wypatrzałam, że jest w posiadaniu takich miniaturek... więc mi ją podarował :)

Mieliśmy też przygody z kuponem lotto. Ponieważ losowania są bodajże co 2-3 dni, nie mogłam go kupić z wyprzedzeniem. Ślub odbywał się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, w tym dniu było też losowanie. Kupon na sobotę mogłam kupić najwcześniej w piątek. A piątek i sobota - święta!
Odwiedziliśmy kilka stacji benzynowych, niestety bez efektów...
Suma sumarum z wielkim stresem udało mi się kupić kupon na Orlenie w drodze na wesele, jakieś 20 minut przed rozpoczęciem mszy! Kamień spadł mi z serca, byłam naprawdę bliska płaczu, bo nie miałam żadnego zamiennika gdyby się okazało, że nie kupię tego lotto... a głupio tak dać skrzyneczkę z jedną pustą przegródką...

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a Młodym bardzo spodobał się nasz prezent ;)

Zdjęcia jakościowo są baardzo słabe, ale to dlatego, że w tym całym szaleństwie zapomniałam zrobić je wcześniej, i zrobiłam je telefonem w samochodzie w drodze na wesele.

A w tym roku szykuje się kolejny ślub, mojej ukochanej przyjaciółki- jestem bardzo podekscytowana...  :)

Pięknego weekendu wszystkim życzę! Dużo słońca i uśmiechu!
(u mnie coś dzisiaj szaro i mgliście...)

czwartek, 18 lutego 2016

Serce z papierowej wikliny

Cześć kochane!
Całkiem niedawno miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach z tworzenia wikliny papierowej. Podczas spotkania uczyłyśmy się, jak zrobić papierowe "tutki", a z nich serce. Oto moje efekty:

przed malowaniem:

oraz po (malowałam złotą farbą w sprayu)

Niespecjalnie podoba mi się góra serducha - mogłaby być bardziej okrągła, pełna. Ale jak na pierwszy raz - jestem zadowolona z efektu.

Nie powiem, żeby papierowa wiklina mnie jakoś specjalnie wciągnęła, ale zawsze fajnie jest się czegoś nowego nauczyć. 
Serducho powiesiłam na wstążeczce i teraz zdobi mój pokój :)


Pozdrawiam Was serdecznie! :)

niedziela, 14 lutego 2016

Walentynkowo...

Jak to na 14 lutego przystało - dzisiaj nieco "miłośnie". Bohaterów dzisiejszego posta zrobiłam jednak wcześniej, ale że pasowały mi do tego posta - pokazuję dopiero teraz.

Ten kubek to mój pierwszy, który popisałam (wcześniejsze tu)
jak nietrudno się domyślić - powędrował do mojej sympatii.

Zrobiłam też kilka rzeczy z dekupażu...
zakładkę do książki

mydełko...

i puszkę - skarbonkę. Puszka była do chupa chups'ach, które kupił mój chłopak, a po zjedzeniu zawartości ja ją przechwyciłam :P Uznałam, że może łatwiej mi będzie coś zaoszczędzić, jeśli zrobię sobie skarbonkę.



Napis bardzo do mnie pasuje - "chocolate is always the answer" ;)

Mam też do pokazania serducho z wikliny papierowej, ale to w następnym poście, ponieważ aktualnie się suszy ;)

Tym, którzy Walentynki obchodzą, życzę, aby były pełne miłości. Tym, którzy nie obchodzą - po prostu miłego dzionka!

czwartek, 11 lutego 2016

Świderki

Kochane, na początku dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa i gratulacje!:)
Teraz mam nadzieję, że dostanę się na wybraną specjalizację - jutro wyniki... trochę się stresuję, bo jest mało miejsc. Ale jestem pozytywnej myśli!

Jeśli chodzi o posta - już dawno chodziły za mną bransoletki - świderki... kiedyś już co prawda próbowałam je robić, ale efekt mnie nie zadowolił. Poszperałam trochę w necie, zainspirowałam się, i oto są - moje pierwsze bransoletki świderki, czyli sznury szydełkowo-koralikowe o nieco bardziej fantazyjnym kształcie ;)






Moja mama myślała, że zrobiłam 2 sznury i je ze sobą przeplotłam ;)
Wszystkie 3 były prezentami urodzinowymi.
Zrobione zostały z Toho 11, 8 oraz 6.
I jak Wam się podobają?

Ah, i chciałabym się Wam pochwalić wygranym candy w Gosikowym Zakątku, zobaczcie co dostałam:




Podziwiam, bo ja w scrapkowaniu raczkuję. Gosiu, dziękuję Ci raz jeszcze! A Was zachęcam do odwiedzenia bloga Gosi :)

niedziela, 7 lutego 2016

Kartki

Dziś kartkowo... ciągle czuję się w scrapbookingu nieswojo, ale coś tam czasem stworzę.
Poniżej karteczka dla babci, którą zrobiłam jeszcze w zeszłym roku:



A tutaj karteczki urodzinowe dla Krysi i Ewy:



+ karteczka z okazji roczku dla mojego chrześniaka... o rany, czas leci jak szalony! Przecież niedawno były chrzciny...!
(zdjęcie robione telefonem, gdyż kartkę robiłam na ostatni moment i zabrakło mi czasu na sesję zdjęciową)


Chciałabym się Wam jeszcze pochwalić... od piątku jestem inżynierem! :)
Niesamowitą niespodziankę zrobiła mi moja przyjaciółka ze swoim tatą - postanowili przyjechać na moją uczelnię i zastać mnie już po obronie, ale że wszystko się przedłużało, to byli wcześniej. Dzięki swojemu towarzystwu odciągnęli moje myśli od stresu i na obronę wchodziłam trochę bardziej wyluzowana :) to było niesamowite! Równocześnie nie spodziewałam się takiego wsparcia płynącego z różnych stron... :) dosłownie mnie to uskrzydliło!
Dostałam też 3 piękne bukiety kwiatów... :)

od mojego ukochanego:


od rodzinki:

oraz od przyjaciółki i jej rodzinki :)

Pani inżynier pozdrawia!:)