niedziela, 30 września 2012

Niewłosowo.

Tym razem hendmejdowo :)
Pokażę Wam moje najnowsze tworki.

Przed chwilą skończony duży, ciężki pierścionek:




A to słodziutkie podkładki pod kubki:






A może jednak dodam coś włosowego...
Więc jakiś czas temu kupiłam sobie odżywkę z Avonu:
(nr 7)

 I jak ją dostałam, z ciekawości spojrzałam na skład:


Gdzie znajduje się obiecana pokrzywa i łopian?
Na samiutkim końcu składu! no nieźle...
Ale wybaczam im z tego względu, że ta odżywka posiada sporo ekstraktów, a poza tym mi taka mgiełka jest potrzebna właściwie tylko jako pomoc przy rozczesywaniu włosów.


Pozdrawiam ;)

piątek, 28 września 2012

Henna naturalna Khadi

No i jestem po pierwszym umyciu włosów po farbowaniu henną, odczekałam 48h, tak jak zalecali.
Ogólnie to odrosty wyszły mi ciemniejsze niż reszta, ale ogólnie nie jest źle i jestem zadowolona, i póki co nie mam w planach wracać do farb chemicznych - po co, skoro rudy odcień mogę uzyskać naturalnie ;)

przed:

odrost spooory, w kolorze ciemnego, mysiego blondu.
Reszta sprany rudy, ostatnie farbowanie pod koniec kwietnia.
(nie wiem czemu na zdjęciu wyglądają na przetłuszczone - nie były takie)

po:
(zdjęcia robione na dworzu)




a to zdjęcie w pomieszczeniu, z lampą:



Planuję hennować co miesiąc, mam nadzieję, że przez ten czas kolor się nie wypłucze...


Zapraszam na rozdanie tutaj - KLIK

środa, 26 września 2012

Pazurkowo

To może dzisiaj pazurkowy post.
A więc... od dziecka obgryzałam, za nic nie potrafiłam się tego nawyku pozbyć...
W końcu, w 3 klasie gimnazjum ciocia zaoferowała, że zrobi mi akryle. Strasznie oponowałam, ale w końcu się zgodziłam. Nie lubiłam ich.... Ale tak naprawdę dzięki nim oduczyłam się obgryzać. Jak ściągnęłam akryle, zobaczyłam długie pazurki, byłam w szoku, że to moje! Co prawda były wręcz elastyczne, strasznie cienkie...ale szkoda mi było ich obgryzać. Od tamtego czasu mam raczej długie paznokcie, zdarza mi się czasem trochę obgryźć, szczególnie jak mi się jakiś nadłamie albo po prostu w sytuacji stresowej. Pamiętam przed maturami miałam ładne paznokcie, ale jak już zaczął się stres, to później długo nie mogłam ich doprowadzić do porządku, i tak naprawdę zadowolona z nich jestem dopiero teraz.

Tu mam pazurki ozdobione ciekawą "techniką":D efekt mi się podobał, może niedługo powtórzę, bo na dłuższych będzie bardziej efektownie :)


i zdjęcie z dzisiaj, w dodatku pomalowane moim ulubionym lakierem w kolorze koralowym:
(chociaż na zdjęciu wpada bardziej w taki grejpfrutowy)

Ah, no i na mnie działa malowanie mocnymi kolorami - w sensie odstrasza mnie to od ew. obgryzania, bo szkoda mi je "psuć" - za ładnie wyglądają :P

Jestem po farbowaniu henną naturalną khadi, zielony nie wyszedł :D na kolor "ostateczny" muszę poczekać do jutra.

zapraszam na rozdanie - KLIK


niedziela, 23 września 2012

laminowanie + naturalne włosy

To może i ja się wypowiem na temat laminowania... Wyczytałam baardzo dużo pozytywnych opinii o nim, że ujarzmia włosy, są bardziej sypkie, nie puszą się i są gładkie... i ogólnie same ochy i achy.
Rozrobiłam łyżkę żelatyny w 3ech łyżkach gorącej wody i dodałam bodajże łyżeczkę maski. Nie dość, że konsystencja tragiczna - strasznie klejąca, to oczywiście źle się ją nakładało. Kiedy już uporałam się z nałożeniem tego na włosy, odczekałam ok. 40 minut i spłukałam. W międzyczasie cienkie pasma z tyłu głowy wręcz przykleiły mi się do skóry. Poszłam spać, (teraz już w miarę możliwości staram się myć włosy o takiej porze, żeby do spania już były suche), a rano? Nie zauważyłam żadnego efektu! Poza tym, że nie domyłam mieszanki i miałam kilka sklejonych strąków. Gdy w miarę ogarnęłam te strąki, nie zauważyłam, że z tyłu coś zostało. I po zaschnięciu było białe i bardzo sztywne... Włosy może były bardziej sypkie, ale moje włosy tak jak się puszyły, tak puszyły się dalej.
Może coś zrobiłam źle, może kiedyś spróbuję jeszcze raz... ale póki co jestem zbyt zniechęcona.

A teraz pokażę Wam jak wyglądają moje włosy bez prostownicy :P

Zdjęcie z czerwca, ale bardzo dobrze widać na nim mój puch.
O włosy intensywnie dbam od miesiąca, a już widzę małą poprawę - nie puszą się aż tak, a to dla mnie sukces! ;)


włosy naturalne mam falowane, a czasem zdarzają się nawet ładne spiralki :) kolor to mysi, ciemny blond, którego nie lubię, dlatego się farbowałam. Jednak farby chemiczne zbyt wysuszyły mi włosy, i tak oto postanowiłam zacząć je hennować :) pierwsza próba we wtorek wieczorem.

sobota, 22 września 2012

Zaczynam od nowa. Notka włosowa:)

Reaaaktywacjaaa! Postanowiłam, że będę prowadzić blogspota, ale nie będą to już tylko notki związane z rękodziełem…
Dojdzie fotografia, bo to też moja pasja. Mogą się pojawić wątki kulinarne, ponieważ ostatnimi czasy uwielbiam pichcić słodkie rzeczy.
Ale chciałabym tu też zamieszczać… moje spostrzeżenia co do pielęgnacji włosów.
Włosomaniaczką jestem bardzo krótko, bo od niecałego miesiąca. Gdy trafiłam na blogspota Anwen, to uznałam, że już najwyższy czas ujarzmić moje sianko na głowie. Postanowiłam: początek września - początek mojej walki o piękne, zdrowe włosy :)
Takich długich jak mam dzisiaj nie miałam jeszcze nigdy. Ale... mam chrapkę na więcej :) Niestety, mam wrażenie, że moje włosy od 2óch lat stoją i nie zamierzają rosnąć dalej. Mam nadzieję, że przy odpowiedniej pielęgnacji za jakiś czas zauważę, że zaczęły rosnąć.
Do tej pory moja pielęgnacja składała się z: użycia szamponu, odżywki d/s, a następnie odżywki b/s. I raz na jakieś pół roku zrobiłam im maskę.
A teraz? Huh, dosyć mocno wzbogaciłam moją pielęgnację.

Zdjęcia zrobione 24.08 świeżo po wyprostowaniu włosów (na prostowanie całych włosów pozwalam sobie max. 2 razy do roku). Długość ok. 68 cm. Widoczne odrosty - przez rok farbowałam się najpierw Garnierem, następnie Joanną Naturią odcień płomienna iskra. Jednak od jakichś 3ech miesięcy nie farbuję ich, robię im przerwę - są zbyt suche i zniszczone.





Pozdrawiam, Greenfrog :)